Linia (demarkacyjna) Krzysia

Śpieszę się donieść o zmianie wizerunku jednej z polskich marek bieliźniarskich, znanych z promowania biustonoszy wśród mężczyzn. Chodzi o wyuzdane pozy pań, wybitnie poddanych zabiegom artystycznego retuszu, gdzie stanik zaczyna być najmniej widoczną rzeczą na zdjęciu. To taki nasz polski folklor – zdjęcia utrzymane w stylistyce amatorskiego porno lub okładek pirackich albumów disco polo (właściwie na jedno wychodzi).

Czy ten stanik był na tym biuście w momencie robienia zdjęcia?

Ale z tego radosnego nurtu Krisline zaczyna się wyłamywać. Jest to firma, która została odkryta przez uświadomione stanikowo Polki w brytyjskim sklepie wyprzedażowym Brastop. Po trwającym jakiś czas lobbingu firma zaczęła produkować poszerzoną rozmiarówkę również na polski rynek. Dział, w którym możemy znaleźć większe miseczki (powyżej DD) nosi uroczą i jakże wieloznaczną nazwę „Big”. Subtelność marketingowa powala na kolana. Ale nie bądźmy drobiazgowi, to przecież taka nasza Fanaberia – większe miski.

Na tym zdjęciu bielizna zwraca uwagę i da się ją obejrzeć (a nie tylko dostrzec)


Jak na razie zresztą nie można w sklepie nabyć obwodów poniżej 70. Gdy w przelicznik wpisujemy obwód 67 pod biustem – wyskakuje informacja, że mamy „niepoprawne parametry”. Ale wyszukiwarka podaje opcję istnienia obwodu 65, być może więc coś się szykuje. Co prawda staniki, to zwykle balkonetki, mocno zabudowane, ale na tych niewyfotoszopowanych zdjęciach wyglądają nawet subtelnie. Podoba mi się też wprowadzenie dwóch modelek – dużo i malobiuściastej. Żeby jeszcze te modele nie były zupełnie inne..



"Life is a cabaret"? Może warto to pociągnąć?

Jak widzimy na powyższym zdjęciu, występuje tu nawet jakaś aranżacja. I nie jest to hotel Europa, ani kanciapa wujka Władzia. Brakuje tutaj co prawda przemyślanej stylizacji i próby stworzenia spójnego wizerunki firmy, ale oczywiście rozumiemy, że nie od razu Kraków zbudowano.



Pod tym względem wiele brakuje jeszcze to sesji w stylu nowej marki Freya Lounge. Jestem pod wrażeniem tych zdjęć. Freya stara się nam pokazywać, że kobiety nie tylko są wyuzdanymi kotkami, okrągłymi objadającymi się ciastkami pin-up girl (choć ten typ uwielbiam), ale potrafią chociażby.. zrobić samolocik, czy czytać książkę. Zdjęcia są proste w formie – tworzy to ciekawa atmosferę, a nie przeszkadza w oglądaniu ubrań.


Ale wracając do kolekcji Krisline. Co prawda wydaje mi się, ze jeżeli chodzi o budowę biustonoszy, to kolekcja Big nie ma do zaoferowania niezwykłej różnorodności. Ale znajdą się kolory wyczekiwane przez wiele z nas przy wszystkich nadażających się okazjach - jak chociażby butelkowa zieleń.



I jakieś ciekawe ramiączka się rysują na horyzoncie. Na dole różowy standard (przynajmniej jeśli chodzi o bieliznę), ale delikatne kwiatuszki zapowiadają się interesująco - szczególnie przy dużych rozmiarach. Ale nie wyobrażam sobie takiego kroju np w 65F. Przydałoby się coś mniej full.


Są też kostiumy na okraglejszych modelkach. To miły akcent, ale ja bym była jednak za róznicowaniem. Więc kostium na chudej, średniej i pulchniejszej. A nie albo-albo. A sama modelka bardzo fajna - wreszcie nie mina ciężko pracującej kobiety, a miło się uśmiechająca babeczka - prosimy o więcej.


A to model Alta Rosa. Ma szansę być ciekawym podstawowym modelem. Kolor, który może sie sprawdzić pod jasną bluzką lepiej niż biały, a nie jest brzydkim cielakiem. Tylko nad tymi bułkami bym popracowała, bo przy zabudowanych stanikach, ona nie jest nawet sexy.


A na koniec babydoll i prośba o większe rozmiary


Na zdjęciu babydoll wygląda świetnie. Dałoby się podciągnąć ją... no chociaż do G, na początek. Naprawdę duża miska i mały obwód to nadal jest tylko średni biust. :)

Zapowiada się nieźle - zakładając, że to początek zmian. Czekamy na obwody 60 i 65 oraz zdywersyfikowanie konstrukcji. No i życzymy powodzenia.

Zdjęcia pochodzą z
 fanpejdży fejsbukowych Freyi i Krisline

5 komentarzy:

  1. Anonimowy16/8/10 11:15

    Ta babeczka od kostiumow jest naprawde swietna, ma strasznie figlarny usmiech! Chociaz wagowo ani biusciasto sie nie utozsamiam, to od razu kostium zaczal mi sie bardziej podobac;)

    Ciekawa jestem, czy tradycyjne pneumatyczne panie pozujace Krislajnowi same lubia ostateczny efekt pracy grafikow nad ich uroda...

    (ciociazlarada)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy16/8/10 13:08

    Głosuję zdecydowanie za subtelniejszym wizerunkiem:D
    Niestety kostiumy nie robią na mnie dobrego wrażenia - mam na myśli podtrzymanie.

    A tak btw. z polskich marek nie tylko KrisLine występuje w brastop.com. Ostatnio zauwazylam tam Kingę.

    (aksanti)

    OdpowiedzUsuń
  3. Osz.. Kurcze.. Ta Kinga Coco nawet ładna. Chyba dostali pieniądze z funduszu europejskiego na poprawę wizerunku...
    Nawet mają bloga, polecam konkurs na stylową mamę
    http://www.kinga.com.pl/blog/2010/05/rozstrzygniecie-konkursu-na-najbardziej-stylowa-mame/
    Nie wiem jak taj jury, ale mama Viola jako stylowa, to jednak chyba przsada..
    Ale fajne te staniki niektóre mają. Szkoda, że nie wszytskie mają szerszą rozmiarówkę (przynajmniej dostępną) Chociaż chyba trochę bałabym sie zaryzykować.. Coco jest niedostępna, ale nadzieja jest, że kosztowałaby nieco mniej niż w UK, bo inne staniki tak do 85 pln z tego, co zobaczyłam..
    Jak gdzieś zobaczę stacjonarnie, to chyba się rzucę na przymierzenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uśmiech pani od kostiumów powala :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy7/9/10 21:54

    Kurcze, a wie ktos gdzie mozna poogladac (sklep int) tego baby dolla?

    OdpowiedzUsuń