Chantelle Winnie: modelka inna niż wszystkie

Times podaje, że we Francji rząd pracuje nad przepisem, który wprowadzi zakaz zatrudniania modelek z niedowagą. Ustawa ma bazować na skali BMI. Takie prawo wprowadziło już kilka krajów m.in. Hiszpania i Wielka Brytania, jednak to właśnie Francja jest pępkiem świata mody i to, co tam się dzieje, ma realny wpływ na światowe trendy. Z innej strony kolejne wybory miss świata wygrywają kobiety, które wcześniej nie mogły liczyć na ten tytuł. Ciemna skóra i inna budowa ciała, zwykle dyskwalifikowały reprezentantki Indii czy krajów latynoamerykańskich z walki o samo podium. Coraz więcej firm decyduje się na zatrudnienie do sesji modelek „plus size”, gdzie o ironio, często to plus oznacza skalę 36-42, czyli rozmiarówkę najzwyczajniejszych sklepów. Czy nasz kanon piękna z jednego właściwego zmienia się na bardziej demokratyczny, który pokazuje, że piękno jest wszędzie, o czym przekonują nas poeci, malarze i pisarze od wieków? Taką tezę potwierdzałaby kariera bohaterki dzisiejszego wpisu: Chantelle Winnie.





„Dzisiejsze „top modelki” mają ciekawą osobowość, i czuję, że to jest to, czego szukają ludzie, wiesz, coś z czym mogą się identyfikować, jakąś prawdziwą osobę” - mówi w wywiadzie dla El Nuevo Diario Winnie Chantelle, której portfolio odrzuciły swojego czasu wszystkie agencje modelek, do których się zgłaszała.




Winnie ma tę samą genetyczną chorobę, co Michael Jackson – bielactwo. Polega ona na wybarwieniu skóry w wielu miejscach. W swoim życiu młoda Kanadyjka zniosła wiele kąśliwych uwag i niemiłych sytuacji, ale nie poddawała się. Jej profil na Instagramie odkryła Tyra Banks, w ten sposób znalazła się w programie „America's Next Top Model”. Rok później barcelońska marka Desigual rozpoczęła z nią współpracę, która trwa do tej pory.




Marka Desigual (dosłownie oznacza „nie taki sam”) produkuje ubrania różnobarwne i często złożone z wielu rodzajów tkanin i wzorów. Do tej pory zaskakiwały mnie ich reklamy, które aż raziły przeciętnością. Modelki i sesje zdjęciowe nie różniły się niczym od reklam przeciętnej sieciówki, a sama marka miała w sobie wielki potencjał! Taka osoba jak Winnie Chantelle wydaje się więc idealna dla promowania nie tylko marki ubrań, ale również głównego przesłania ich kampanii, które głosi, że „życie jest fajne”.




Modelka z taką skórą przykuwa uwagę, a sposób w jaki jest pokazana, nie wiem jak dla Was, ale dla mnie jest pozytywny. Pokazywanie ludzkiej różnorodności w ten sposób, może przypomnieć nam, że życie nie jest jednowymiarowe, że nie wszyscy muszą spełniać jeden kanon piękna, chociaż już na starcie mają zupełnie inne predyspozycje. W ten sposób też zwyczajnie przyzwyczajamy się do inności innych i nie reagujemy na nie zdziwieniem czy dystansem, które z kolei czasem wywołują przykre zachowania.

Czy jednak przykład Winnie Chantelle pokazuje, że zaczyna się jakaś głębsza zmiana w podejściu do piękna specjalistów od marketingu? Byłabym ostrożna. W kwestii wyglądu modelek bywają różne trendy. Kiedyś w modzie były krzywe nogi, ostatnio królowały szczerby (niektóre modelki podobno je sobie wypiłowywały) i krzywe zgryzy. Środowisko modowe przez kilka sezonów uznawało to pewnie za piękne. Może tak jest też z bielactwem Winnie? Mam nadzieję, że nie. Jej pojawienie się w kampanii jest bardzo przemyślane, i idealnie dobrane do marki i jej filozofii. To właśnie sprawia, że nie patrzymy na modelkę jak na chorą osobę, co raczej na kogoś kto znalazł swoje miejsce. Przekaz jest więc pozytywny i sensowny, a nie tylko szokujący.



Każda marka niesie za sobą pewną ideę. Na tym właśnie polega marketing. Nawet gdy jest to goła pani reklamująca piły i młoty pneumatyczne, to przecież taki przekaz chce nam coś powiedzieć (nawet jeżeli twórca takiego szczucia cycem sobie tego nie uświadamia). Dlaczego więc nie starać się przy okazji tworzenia strategii nie myśleć szerzej? Nie chodzi o to, żeby do każdej kampanii zatrudniać osobę z bielactwem, ale bardziej zastanowić się, jaka modelka/ reklama/itd wypowie dokładnie i mocno naszą wizję. Jednym z takich przykładów jest marka Adrian o której pisałam tutajWiem, że branża reklamy i mody raczej boi się takich wyzwań, ale naprawdę świat będzie lepszy, gdy ze wszelkich reklam nie będzie spoglądała na nas ta sama uniwersalna twarz Photoshopa informując, że jesteśmy tego warci. :)


A co Wy o tym myślicie?


1 komentarz:

  1. Teraz takie czasy, że szuka się modelek które czymś się wyróżniają i zapadają w pamięć...

    OdpowiedzUsuń