I Kropka!

Kropek dokładnie rzec biorąc. Dzisiaj przyszły do mnie dwa Effuniaki Kropki. Duży Kropek i Mały Kropek. Rozmiary 80FF i 70E. Nie nie – to nie dlatego, że oczekuję szalonej migracji. Jeden z nich jest przewidziany dla nestorki rodu.



Pierwsza rzecz, to różnice w detalach. Pomimo różnicy rozmiarowej, duży nie łapie się na inna konstrukcję. Ale ma kilka ulepszeń – trój haftkowe zapięcie z tyłu i inaczej wszyte ramiączka. Tutaj należy się pean pochwalny firmie Effuniak, która dostosowuje każdy model do danego rozmiaru i dopasowuje do realnych biustów. Zdecydowanie odbija się to na wygodzie noszenia. Effuniaki to jedyne staniki, w których - pomimo ciasnego obwodu – śpię nie wyrządzając swojemu ciału krzywdy. Stosuję na tę okazję zwykle egzemplarz większego rozmiaru, żeby w nocy biust mi nie wypadł przypadkiem. Bo wypada niestety z tych Effuniaków branych na styk – taka uroda mojego biustu. Ale muszę przyznać, że Effuniaki to jedyne biustonosze o kroju plunge, z których mój biust nie ucieka w każdym nadarzającym się momencie.

wszycie ramiączka w 70E (szerokość ramiączka 13 mm)


Wzmocnienie w przypadku 80FF (szerokość ramiączka 18 mm)



Rozmiar

Tu chyba największe moje zdziwienie. Mam Effuniaka w grochy z okresu szuflady 70E, Chili w rozmiarze 70F i Plisowany Czarny 70E. Tutaj zamówiłam również 70E i tak: obwód jest generalnie większy na luźno, ale jest bardziej stabilny niż w Plisowanym. Natomiast miska wydaje się zdecydowanie mniejsza. Mniejsza chyba nawet od Grocha Seniora. Ale konstrukcja jest nowa – biust zebrany i podniesiony mocno do przodu. Rekompensatą za mniejszy rozmiar jest wyeksponowany dekolt.
W przypadku 80FF obwód jest postrzegany jako bardziej dopasowany (w porównaniu z bakłażanem), miska na styk. Następnym razem testujemy 80G. Biust nie jest tak dobrze zebrany z boków jak w Bakłażanie, ale i tak efekt jest imponujący. Koniecznie namawiajcie swoje mamy na Effuniaki - wszyscy zauważają efekt :)
Zarówno Juniorka, jak i Seniorka zauważyłyśmy, że boczki są niższe, niż w poprzednich modelach.



Design

Kropki na miskach są białe, albo sprawiają takie wrażenie – w każdym razie rzucają się w oczy. Na miskach jest plisowana wstążeczka, która bardzo ładnie się prezentuje. Jednak prześwituje pod bluzkami. Ma kontynuację na ramiączkach. Niestety jej efekt nie jest wykorzystany, bo jest ona tak naszyta, aby móc się naciągać i wtedy cała plisowana harmonijka się rozprostowuje – a szkoda, bo to była szansa na interesujące zdobienie ramiączkowe. Ostatnio bardzo zwracam na to uwagę, bo takie wystające ramiączko może być ciekawym urozmaiceniem stroju, szczególnie w wakacje. A w stanikach uświadomionych rzadko się zdarza coś interesującego. Oczywiście powinno się to łączyć z wygodą.



Spodobał mi się materiał na fiszbinach – taka jakby koronka. Delikatne, nie rzuca się w oczy, ale ja wiem, że jest – cenię takie detale w bieliźnie. Boczki stanika są w paski – co mi się bardzo podoba, ale dla niektórych może świadczyć o przesadzie. Jeżeli miałabym z czegoś rezygnować, to z kropek na miskach.


Mostek jest wiązany. Dla mnie wersja z poluźnionym była zupełnym niewypałem – kształt miseczki i kształt moich piersi zupełnie nie próbowały się do siebie dostosować. Co czyniło z każdej piersi smoka o dwóch sutkach. Ale sama opcja regulacji może być przydatna dla osób z szerzej rozstawionym biustem, jak i dla tych, które wolą mieć mniej ściśnięte piersi w dekolcie.

Podobają mi się pętelki, które są w tym staniku od lewej strony. Myślę, że taki rozwiązanie można swobodnie wykorzystać na prawej stronie, przy jakimś mniej subtelnym staniku.


Na zdjęciu te pętelki nie wyglądaja tak ciekawie jak ja je widzę w rzeczywistości :)



Komplet

Do kompletu produkowane są niestety tylko stringi, w związku z tym nie mam kompletu. Może znajdę coś w innym sklepie. Macie jakieś propozycje?



Jeżeli chodzi o ogólną ocenę, to jest to jakoś w przypadku Effuniaków zawsze dwuznaczne. Są to staniki ze świetną konstrukcją, przewygodne. Ja jednak czepiam się do materiałów i wykonania. Cały czas też czekam na poszerzenie oferty Effuniaków, bo chciałabym wreszcie wybierać i przebierać, a nie decydować się na to co jest, bo jest. Oczywiście smęcę strasznie i wiem, że rozkręcenie biznesu w Polsce, zatrudnianie polskich pracowników i cała idea, która idzie za firmą Ewy Michalak są bardzo ważne. I dlatego też kibicuję jej i polecam innym. Ale w końcu recenzja to recenzja i trochę musi się dostać po nosie.

Bardzo ważnym elementem wizerunku firmy są zdjęcia w sklepie. Ja jestem za jak najmniejszą korektą i użyciem Photoshopa i jemu podobnych. Tu firma zdecydowanie wybija się pod względem innych polskich firm bieliźniarskich.
Chciałabym jednak zobaczyć wreszcie Effuniaki prezentowane na kobietach z głowami...

6 komentarzy:

  1. Bo one głowy potraciły właśnie dla tych staników ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy8/8/10 08:21

    Na fiszbinach, nie fiżbinach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po co głowa jak ma się taaaki dekolt.. ;)
    A te fiszbiny kurcze, zawsze mi się kojarzą z wielorybem.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że wspominasz o jakości, bo to mnie zawsze najbardziej w effuniakach uwiera- cena staników sugeruje jakość brytyjczyków, ale nie do końca ma to odzwierciedlenie w rzeczywistości. Doskonale widać to na zdjęciach porównujących wszycie ramiączek: w 70E ramiączko wygląda na wszyte samodzielnie przez właścicielkę stanika, np. po skróceniu, fatalnie wygląda też szew, podtrzymujący od środka koronkę/plisę- wygląda na zbyt luźny i możliwe, że zacznie się pruć po kilku praniach...

    OdpowiedzUsuń
  5. Uważam, że niestety Effuniaki są, jak na razie, stanikami codziennymi. To nie jest luksusowa marka. Jeżeli chodzi o ceny, to niższe ceny (względem jakości materiałów i wykonania)marek typu Panache, Freya wynikają, myślę, po pierwsze z ilości, którą produkują duże marki, po drugie z przeniesienia tej produkcji do Bangladeszu czy Chin.
    Natomiast nie rozumiem takich niedoróbek jak choćby ramiączko. Może nie warto być małostkowym, ale tworzy to pewne wrażenie. I trzeba się z tym liczyć. A przy tak małej produkcji to jest kwestia dopilnowania pracy konkretnych osób.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też wolałabym go bez kropek, chociaż nazwa sugeruje element niezbędny ;) Ale jeśli miałby pełnić funkcję ładniejszego nudziarza, to lepiej, żeby się nie odznaczał groszkami spod ubrań. Chciałam go nawet kupić, ale straciłam cierpliwość i nabyłam Cielę - i chyba dobrze. Kolor i tak pasuje mi do karnacji, a Kropkowy śliczny mostek ze mną chyba by się nie polubił. Bo jest szerokawy, a dla mnie najlepszy mostek to nieistniejący :D

    OdpowiedzUsuń